Wrześniowe kolarskie szaleństwo

Wrześniowe kolarskie szaleństwo Od kilkunastu lat nasi rodacy mogą się cieszyć ponownie z wyścigu kolarskiego, w którym można zobaczyć największe sławy tego sportu. Od kilkunastu lat, w okresie wrześniowym polscy kibice kolarstwa mogą bawić się podczas wielkiego święta jakim jest niewątpliwie Tour de Pologne – wyścig zaliczany do międzynarodowego cyklu pro Tour. Jego początki sięgają w drugiej dekadzie ubiegłego roku, kiedy dzięki wspólnemu działaniu Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów oraz krakowskiego Przeglądu Sportowego udało się zorganizować w dniach 7-17 września 1928 roku pierwszy wyścig pod historyczną już nazwą Bieg Dookoła Polski. Trasa tego wyścigu liczyła jak na owe czasy niebotyczne 1500 kilometrów i pierwszym zwycięzcą został Feliks Więcek. Do wybuchu wojny udało się zorganizować jeszcze cztery wyścigi. Po drugiej wojnie, władze Polski nie traktowały tego wyścigu poważnie. Tour de Polgne stracił na randze. Dopiero, kiedy organizacją się zajął Czesław Lang, wszystko zaczęło wracać do normy. Wyścigi początkowo jeszcze nie były ujmowane w klasyfikacji Międzynarodowej Unii Kolarskiej, jednak już w trzy lata później otrzymał pierwszą klasyfikację wyścigów etapowych. Dzięki staraniom organizatorów Tour de Pologne z każdym rokiem zyskiwał na klasyfikacji.

Kategoria: Sport, Wyścigi. Tagi: ,

Doping zabija kolarstwo

Doping zabija kolarstwo Kolarstwo to bardzo piękny sport, który można uprawiać wszędzie. Wystarczy jedynie rower i już można się poczuć Szurkowskim, Szozdą, czy też Czesławem Langiem. Jest to fajne, że wiele osób chce się bawić w ten sport, jednak kolarstwo, podobnie jak wiele sportów zawodowych, do których jest potrzebna wielka wytrzymałość, zżera widmo nielegalnego dopingu. Co raz częściej się czyta o kolejnych przypadkach złapania kolarzy na stosowaniu dopingu. Najsłynniejszym chyba tego rodzaju przypadkiem jest chyba sprawa wielokrotnego zwycięzcy Tour de France – Lensa Armstronga. Dla wielu był to wielki szok, że ten wzór jak się wydawało czystego sportowca, który nie tylko potrafił zwyciężać na rowerze, ale również zwyciężył swoją chorobę, okazał się po prostu oszustem. Jak wypłynęło później w z zeznań świadków, Armstrong nie tylko sam zażywał środków, ale również namawiał do tego innych. Jeszcze nie skończyła się afera z Armstrongiem, kiedy na świat kolarstwa spadła wiadomość, że również Alberto Contador został przyłapany na dopingu. Można sobie zadać więc pytanie, czy jest jeszcze szansa na czyste kolarstwo?

Kategoria: Sport. Tagi: ,