Doping zabija kolarstwo

Doping zabija kolarstwo Kolarstwo to bardzo piękny sport, który można uprawiać wszędzie. Wystarczy jedynie rower i już można się poczuć Szurkowskim, Szozdą, czy też Czesławem Langiem. Jest to fajne, że wiele osób chce się bawić w ten sport, jednak kolarstwo, podobnie jak wiele sportów zawodowych, do których jest potrzebna wielka wytrzymałość, zżera widmo nielegalnego dopingu. Co raz częściej się czyta o kolejnych przypadkach złapania kolarzy na stosowaniu dopingu. Najsłynniejszym chyba tego rodzaju przypadkiem jest chyba sprawa wielokrotnego zwycięzcy Tour de France – Lensa Armstronga. Dla wielu był to wielki szok, że ten wzór jak się wydawało czystego sportowca, który nie tylko potrafił zwyciężać na rowerze, ale również zwyciężył swoją chorobę, okazał się po prostu oszustem. Jak wypłynęło później w z zeznań świadków, Armstrong nie tylko sam zażywał środków, ale również namawiał do tego innych. Jeszcze nie skończyła się afera z Armstrongiem, kiedy na świat kolarstwa spadła wiadomość, że również Alberto Contador został przyłapany na dopingu. Można sobie zadać więc pytanie, czy jest jeszcze szansa na czyste kolarstwo?

Kategoria: Sport. Tagi: ,